piątek, 10 września 2010
Krzyż

Good news

czwartek, 09 września 2010
Dochody

"Dochód z ogłoszeń tracił z roku na rok między latami 2008 a 2009."

 

niedziela, 05 września 2010
Kebaby

Kebaby

piątek, 03 września 2010
Etyka mediów

O tym, jak PKP "wrobiło" Rzeczpospolitą... http://wyborcza.pl/1,75478,8329347,Jadwiga_Staniszkis_wkrecona_w_reklame_PKP.html

PKP opublikowały wczoraj całostronicowe płatne ogłoszenie, w którym Jadwiga Staniszkis opowiada o swoich podróżach koleją. Tyle że nikt nie poinformował profesor, że wystąpi w reklamie, która miała się ukazać jako zwykły artyku.

Ogłoszenie z dopiskiem "Reklama - Promocja PKP" ukazało się wczoraj w "Rzeczpospolitej". To wywiad, w którym prof. Staniszkis ocenia jakość usług kolei i opowiada o swojej fascynacji podróżami tym środkiem lokomocji. Jak przystało na reklamę, opinia, którą wypowiada na temat kolei, jest raczej dobra: "Nie uważam, że w Polsce kolej jest tylko zła, jest bardzo różnorodna", "Sporo jeżdżę w pasie Pomorza Zachodniego oraz po Małopolsce. Tam widoczna jest rola kolei jako czynnika dynamizującego". Socjolożka w wywiadzie broni polskich dworców ("Upowszechniany często w mediach wizerunek dworców opiera się na stereotypach i fałszywych porównaniach, że gdzie indziej jest lepiej"). Chwali nawet warszawski Dworzec Centralny jako miejsce "sympatyczne i posiadające pewien mikroklimat", gdzie ma zwyczaj robić sobie manikiur i kupować książki. Zachwyca się też WARSEM - "Muszę przyznać, że właśnie wagony restauracyjne to dowód wielkiej pozytywnej zmiany. Od pewnego czasu podróż ma dla mnie smak camemberta serwowanego w WARSIE. Tak dobrze przygotowanego i podanego sera nie jadłam w żadnej restauracji".

Staniszkis - jedna z bardziej znanych twarzy goszczących w programach informacyjnych - nigdy dotąd nie występowała w reklamach. Do rzecznika prasowego PKP Łukasza Kurpiewskiego wysłaliśmy pytania, ile kolej zapłaciła profesor za udział w promocji oraz ile kosztowało ogłoszenie w "Rz". Odpowiedź była bardziej niż zaskakująca.

- To nie miała być żadna reklama, tylko materiał redakcyjny artykuł promujący kolej. Nie wiem, jak my się teraz wytłumaczymy pani profesor. Udzieliła zwykłego wywiadu. Nie dostała za to ani grosza. Będziemy chyba musieli ją przeprosić - mówiła w rozmowie telefonicznej rozgorączkowana Natalia Bogdanowicz z wydziału promocji PKP SA, zaangażowana w akcję "Wybieram kolej".

Według jej relacji umowa z redakcją "Rz" polegała na tym, że wywiad nie będzie opublikowany jako ogłoszenie i ukaże się w cyklu rozmów ze znanymi ludźmi, którzy będą opowiadać o urokach podróży kolejami. - Koniecznie chcieliśmy, żeby to było na stronach redakcyjnych i nieoznaczone jako ogłoszenie. Redakcja wzięła za to symboliczne pieniądze, bo w zamian przecież dajemy im ogłoszenia o sprzedaży kolejowych nieruchomości - mówiła. - Ktoś zawalił. Nie wiem, co będzie dalej z akcją.

Naczelny "Rz" Paweł Lisicki mówi "Gazecie", że materiał od początku miał się ukazać jako promocyjny. Przyznaje, że zdziwił się, gdy otworzył własną gazetę i zobaczył, że prof. Staniszkis reklamuje PKP. - Ale to wybór pani profesor, jaką firmę reklamuje - mówi Lisicki.

Prof. Staniszkis nie odbierała wczoraj telefonu. Nieoficjalnie wiadomo, że po publikacji reklamy ze swoim udziałem dzwoniła już do PKP z pretensjami.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Plastikowe skarpetki

"Policji dostali plastikowe skarpetki i buty za 58 zł, w których odparzają się stopy."

 

czwartek, 02 września 2010
Tytuł giełdowy

"Światełko w byczym tunelu."